Samotne wyspy
Nałóg daje się we znaki nie tylko samemu uzależnionemu. „Nikt nie jest samotną wyspą” - napisał kiedyś dwudziestowieczny mistyk Tomasz Merton. Każdy z nas jest jakoś powiązany z innymi, a nasze decyzje odbijają się nie tylko na naszym życiu. Już wiele lat temu psychologowie odkryli zjawisko współuzależnienia. Dotyka ono członków rodzin osób uzależnionych i jest równie destrukcyjne jak sam nałóg. O zniszczonych rodzinach i tragediach, do jakich doprowadzili, opowiadają na swoich spotkaniach anonimowi alkoholicy.
Niezależnie od tego, czy będzie to alkoholizm czy narkomania, bilans strat jest ogromny. Dlatego też leczenie alkoholizmu i leczenie narkomanii musi objąć wszystkich członków rodziny. nawet jeśli oni sami nie piją lub nie używają narkotyków. Rozmowy z psychologiem ujawniają zwykle głęboko skrywane urazy, a ich leczenie jest równie trudne jak terapia samych uzależnionych. Dość często rodzina odcina się od osoby nadużywającej środków odurzających. Każdą taką sytuację trzeba oceniać indywidualnie, ale niezależnie od wszystkiego, odcięcie się od uzależnionego nie rozwiązuje wszystkich problemów i nie spowoduje, że nagromadzone urazy same znikną. Nieprawdą jest, że czas leczy rany. W rzeczywistości trzeba podjąć świadomy wysiłek, by wyleczyć się ze współuzależnienia.