Niestraszne nam objawy ciąży
Po zapisaniu się do szkoły rodzenia, stwierdziłam, ze był to doskonały pomysł. Mój artykuł będzie zachętą dla wszystkich par i mam oczekujących swoich pociech. Szkoły rodzenia czekają, a coraz większy babyboom niedługo zacznie powodować brak miejsc. W waszym mieście na pewno już działa taka szkoła. Jeśli nie wiesz gdzie i o której prowadzi swoje lekcje, zapytaj na oddziale położniczym twojego szpitala albo skontaktuj się z poradnią dla kobiet.
Dla mnie szkołą rodzenia była ciekawą przygodą, a przede wszystkim wspaniałym edukacyjnym spotkaniem z wieloma interesującymi ludźmi. Podczas lekcji spotykaliśmy się z osobami nawet spoza województwa, którym tak zależało na uczęszczaniu właśnie u nas na lekcje. Dobrą opinią cieszyliśmy się od dziesięciu lat, kiedy szkoła została utworzona przez jedną z dzisiaj emerytowanych już położnych. Położna ta była tak świetnie wyszkolona i znała wszelkie tajniki związane z ciążą. Była dla nas jak guru. Co ważniejsze, tylko ona miała tak życzliwe i cierpliwe podejście do uczestników, jak żadna inna osoba, która spotkałam potem na oddziale położniczym, kiedy przyszło mi rodzić. Zaczęłam chodzenie do szkoły razem z dwiema koleżankami z pracy. Tak się złożyło, ze we trzy zaszłyśmy w ciążę w tym samym czasie. Domyślacie się, jak musiało to być nie po myśli naszemu szefowi. Ale cóż mógł począć….
Podczas spotkań miałam okazję usłyszeć ciekawe historie życiowe ludzi, którzy poniekąd mieli taki sam, jak ja cel spotkań. Chcieli się nauczyć i dowiedzieć jak najwięcej, czym jest ciąża, poród i połóg. Najważniejsze było to, ze nasze przyjaźnie przetrwały do dzisiaj, ze nadal się spotykamy, żeby wymienić się swoimi spostrzeżeniami na tematy związane z wychowaniem dzieci, na temat Usg 3d i nie tylko. Dziękuję za to mojej szkole i położnej.