Gdy Miller jechał samochodem
styczeń12
Miller pędził jaguarem po obwodnicy kolońskiej na wschód od miasta, jakieś sto sześćdziesiąt kilometrów od Osnabriick. Zaczęło padać; obrzydliwy deszcz ze śniegiem siekł po śliskiej nawierzchni autostrady. Hipnotyzujący ruch wycieraczek usypiał Millera a on marzył tylko o wym by wskoczyć pod pościel do łózka. Zwolnił, żeby jechać z równomierną prędkością 120 kilometrów na godzinę; wolał to, niż wylądować w błotnistym polu obok autostrady. czytaj dalej »